Bałtyk coraz cieplejszy. Dlaczego to zagrożenie dla kąpielisk?
Woda w Bałtyku przekracza 20°C i sprzyja zakwitom sinic. Poznaj przyczyny problemu, skutki dla ekosystemu i zagrożenia dla turystów nad polskim morzem.
Morze Bałtyckie nagrzewa się szybciej niż większość oceanów na świecie, a ciepła woda sprzyja coraz częstszym zakwitom sinic — bakterii niebezpiecznych dla turystów i ekosystemu morskiego. W piątek, 3 lipca 2024 roku większość stacji pomiarowych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) zanotowała temperaturę wody wyższą niż 20 stopni Celsjusza, a podczas poprzedzających upałów woda osiągała nawet 25 stopni. To nie jest przypadek — to efekt zmian klimatu i długotrwałego zanieczyszczenia Bałtyku.
Dlaczego ciepła woda to problem dla kąpielisk?
Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z powodu zakwitów sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Sinice to bakterie, które rozwijają się w wyniku przeżyźnienia wody — gdy do morza trafia zbyt dużo substancji odżywczych, szczególnie azotu i fosforu. Jak wyjaśnia Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic: “Sinice to bakterie, które rozwijają się w wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten sposób ‘karmią’ one sinice, które rozwijają się szczególnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody”.
Proces ten nosi nazwę eutrofizacji — nadmiernego użyźniania wód. Substancje trafiają do Bałtyku przede wszystkim ze ścieków komunalnych oraz spływów z terenów rolniczych. W morzu działają jak nawóz dla glonów i sinic. Ich nadmierny rozwój ogranicza dopływ światła do głębszych warstw wody, a rozkład obumarłych organizmów prowadzi do powstawania martwych stref, w których brakuje tlenu.
Bałtyk — wyjątkowo podatne morze
Bałtyk jest szczególnie wrażliwy na te procesy z kilku powodów. Jest morzem półzamkniętym — pełna wymiana jego wód z Morzem Północnym trwa około 30 lat. Jednocześnie jest płytki, z średnią głębokością zaledwie około 52 metrów. Do morza wpływa około 250 rzek, a w jego zlewni mieszka blisko 90 milionów ludzi. Te czynniki sprawiają, że zanieczyszczenia kumulują się przez wiele lat, a poprawa stanu ekosystemu postępuje bardzo powoli.
Skala problemu jest ogromna. Według HELCOM (Komisji Helsińskiej ds. Ochrony Morza Bałtyckiego) aż siedem z 10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w Bałtyku, a aż 94 procent powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją.
| Parametr | Wartość | Znaczenie |
|---|---|---|
| Temperatura wody (lipiec 2024) | 20-25°C | Idealne warunki dla sinic |
| Wzrost temperatury (30 lat) | 1,5°C | Trzykrotnie szybciej niż oceany |
| Średnia głębokość Bałtyku | 52 m | Płytkie morze, szybki nośnik ciepła |
| Liczba ludzi w zlewni | 90 mln | Źródło ścieków i zanieczyszczeń |
| Powierzchnia dotknięta eutrofizacją | 94% | Prawie całe morze zagrożone |
| Czas wymiany wód | 30 lat | Długa regeneracja ekosystemu |
Zmiany klimatu — druga strona medalu
Morze Bałtyckie należy do akwenów szczególnie silnie odczuwających skutki zmian klimatu. Według projektu Klimada 2.0 tempo wzrostu temperatury w jego zlewni jest wyższe od średniej światowej. Średnia temperatura wód Bałtyku wzrosła w ciągu ostatnich około 30 lat o 1,5 stopnia Celsjusza — czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych oceanów.
To tworzy coraz lepsze warunki do rozwoju sinic. Jak podkreśla Marcin Kotlarek: “Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z kąpielisk, dlatego że coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, jeżeli chodzi o przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic”.
Zagrożenie dla ryb i ekosystemu
Ciepła woda zawiera znacznie mniej rozpuszczonego tlenu. Ryby są bardziej osłabione, a każdy dodatkowy wysiłek może zakończyć się ich śnięciem. Choć dorsze stosunkowo dobrze radzą sobie ze zmieniającymi się temperaturami, dla gatunków zimnolubnych sytuacja wygląda znacznie gorzej.
Troć wędrowna — gatunek żerujący w Morzu Bałtyckim — wpływa na tarło do polskich rzek, gdzie temperatura wody potrafi zbliżać się już nawet do 30 stopni Celsjusza. Obok troci nagrzewający się Bałtyk stanowi zagrożenie także dla siei, sielawy i łososia bałtyckiego — innych zimnolubnych gatunków kluczowych dla lokalnego ekosystemu.
Co to oznacza dla turystów i przyszłości Bałtyku?
Problem ciepłego Bałtyku i częstych zakwitów sinic będzie się nasilać. Turystom grozi zamykanie kąpielisk w szczyt sezonu wakacyjnego, a zdrowiu mogą zagrażać toksyny wydzielane przez sinice. Ekosystem Bałtyku traci gatunki, których obecność jest kluczowa dla równowagi biologicznej. Rozwiązanie wymaga działań na wielu frontach — od zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, przez modernizację oczyszczalni ścieków, po zmianę praktyk rolniczych w całej zlewni Bałtyku. Bez nich problem będzie się pogłębiać przez kolejne dekady.
Najczęstsze pytania
Dlaczego zamykają kąpieliska nad Bałtykiem?
Kąpieliska zamykane są z powodu zakwitów sinic — bakterii, które rozwijają się w zbyt ciepłej i przeżyźnionej wodzie. Sinice mogą wydzielać toksyny niebezpieczne dla zdrowia kąpielowiczów.
Jaka temperatura wody w Bałtyku sprzyja zakwitom sinic?
Sinice rozwijają się szczególnie intensywnie przy temperaturze wody wyższej niż 20°C. W lipcu 2024 roku większość stacji IMGW notowała takie temperatury, a podczas upałów woda osiągała nawet 25°C.
Co to jest eutrofizacja Bałtyku?
Eutrofizacja to nadmierne użyźnienie wód związkami azotu i fosforu ze ścieków komunalnych i spływów rolniczych. Substancje te działają jak nawóz dla sinic i glonów, powodując ich niekontrolowany wzrost.
Jak szybko nagrzewa się Bałtyk?
Bałtyk jest drugim na świecie morzem pod względem tempa wzrostu temperatury — ustępuje tylko Morzu Czarnemu. W ciągu ostatnich 30 lat temperatura wód Bałtyku wzrosła o 1,5°C, czyli trzykrotnie szybciej niż średnia oceanów światowych.
Jakie ryby są zagrożone cieplejszą wodą Bałtyku?
Gatunki zimnolubne takie jak troć wędrowna, łosoś bałtycki, sieja i sielawa są szczególnie zagrożone. Cieplejsza woda zawiera mniej rozpuszczonego tlenu, co osłabia ryby i utrudnia im migrację do rzek na tarło.
Na podstawie: Zielona Interia. Tekst opracowany redakcyjnie.