Zielony wir na Bałtyku: cyjanobakterie zagrażają turystyce
Satelita NASA zaobserwowała ogromny zielony wir na Bałtyku — to znak niebezpiecznych cyjanobakterii.
Satelita NASA Landstat-9 zaobserwowała na Bałtyku wielki zielony wir o średnicy kilkudziesięciu kilometrów — to widoczny z kosmosu znak obecności cyjanobakterii w wodzie morskiej. Zjawisko zarejestrowano w Zatoce Gdańskiej i Zatoce Fińskiej, a choć wygląda spektakularnie, jest ono symptomem poważnych negatywnych zmian zachodzących w ekosystemie Bałtyku.
Co oznacza zielony wir na morzu?
Zielone zabarwienie wody to efekt masowego kwitnienia fitoplanktonu — mikroskopijnych organizmów roślinnych takich jak glony czy sinice. Choć dokładny gatunek nie został jeszcze potwierdzony, naukowcy podejrzewają, że to cyjanobakterie (sinice), które naturalnie występują w Bałtyku, ale w ostatnich latach rozwijają się w alarmującym tempie.
Kwit morza sam w sobie nie byłby problemem, gdyby nie jego konsekwencje. Kwitnące glony pochłaniają ogromne ilości tlenu, tworząc tzw. martwe strefy — obszary pozbawione tlenu, w których nie mogą przeżyć ryby i inne organizmy morskie. Według badań fińskiego Uniwersytetu w Turku, martwa strefa na Bałtyku zajmuje już 70 tysięcy km², czyli dwa razy powierzchnię województwa mazowieckiego. Co jeszcze bardziej niepokojące — jest to największa martwa strefa od 1,5 tysiąca lat.
Dlaczego sinice się rozprzestrzeniają?
Za eksplozją cyjanobakterii stoją dwa główne czynniki, oba związane z działalnością człowieka:
1. Ocieplanie się Bałtyku
Bałtyk jest jednym z najszybciej nagrzewających się akwenów na świecie. Średnia roczna temperatura powierzchni wody wzrosła o około 1,1°C do 1,5°C w ciągu ostatnich 30 lat. Cieplejsza woda to idealne warunki dla rozwoju sinic — im wyższa temperatura, tym szybciej się rozmnażają.
2. Nadmiar składników odżywczych
Cyjanobakterie mają doskonały dostęp do azotu i fosforu, które trafiają do Bałtyku głównie ze spływów z pól uprawnych. Nawóz sztuczny stosowany przez rolników spływa z gruntów do rzek, a rzeki niosą go bezpośrednio do morza. Dla sinic to jak nieograniczona dostawa pożywienia — mogą rosnąć bez hamulców.
Zagrożenie dla turystów i mieszkańców
Cyjanobakterie nie stanowią zagrożenia tylko dla ekosystemu morskiego. Wytwarzają one silne toksyny, które mogą wywoływać u ludzi:
- wysypki skórne
- uszkodzenia wątroby
- uszkodzenia układu nerwowego
Dlatego właśnie samorządy przybrzeżne zamykają plaże w okresie masowego pojawienia się sinic, zwykle na przełomie czerwca i lipca. To ogranicza dostęp turystów do morza i wpływa na sezon wakacyjny nad Bałtykiem.
Czego spodziewać się w przyszłości?
Naukowcy są pesymistyczni. Wraz z dalszym wzrostem temperatury globalnej zjawisko będzie się nasilać. Prognozy wskazują na:
- Coraz większe i częstsze zakwity cyjanobakterii
- Rozszerzanie się martwych stref
- Poważne straty w populacjach ryb bałtyckich — mogą one po prostu wymierać z powodu braku tlenu
- Dłuższe okresy zamknięcia plaż
Co to oznacza dla turystyki nad Bałtykiem?
Zielony wir zaobserwowany przez NASA to nie tylko naukawa ciekawostka — to konkretne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy planują wakacje nad polskim morzem. Choć nie każde lato będzie równie dramatyczne, trend jest jasny: Bałtyk zmienia się na naszych oczach, a cyjanobakterie będą coraz częstszym gościem na naszych plażach.
Dla turystów oznacza to konieczność śledzenia komunikatów o zamknięciu plaż, szczególnie w sezonie letnim. Dla samorządów przybrzeżnych — wyzwanie w postaci konieczności balansowania między ochroną zdrowia publicznego a utrzymaniem atrakcyjności turystycznej regionu. Dla całego Bałtyku — sygnał, że bez zmian w podejściu do ochrony środowiska, problem będzie się tylko pogłębiać.
Najczęstsze pytania
Co to jest zielony wir na Bałtyku?
To zakwit cyjanobakterii (sinic) zaobserwowany przez satelitę NASA Landstat-9 w Zatoce Gdańskiej i Zatoce Fińskiej. Zielone zabarwienie wody wskazuje na obecność mikroskopijnych organizmów roślinnych, które świadczą o nienajlepszej kondycji morza.
Czy cyjanobakterie są niebezpieczne dla człowieka?
Tak, wytwarzają silne toksyny powodujące wysypki, uszkodzenia wątroby i układu nerwowego. Dlatego właśnie plaże są zamykane w okresie ich masowego pojawienia się, zwykle na przełomie czerwca i lipca.
Dlaczego Bałtyk się zmienia?
Morze szybko się ogrzewa — temperatura wzrosła o 1,1–1,5°C w ostatnich 30 latach. Dodatkowo nawóz sztuczny ze pól trafia do rzek i do Bałtyku, dostarczając sinicom składników odżywczych (azotu i fosforu).
Jak duża jest martwa strefa na Bałtyku?
Zajmuje 70 tysięcy km², czyli dwa razy powierzchnię województwa mazowieckiego. Jest to największa martwa strefa od 1,5 tysiąca lat.
Co będzie z rybami bałtyckimi?
Naukowcy przewidują, że wraz z dalszym wzrostem temperatury zjawisko będzie się nasilać, co może prowadzić do poważnych strat w populacji ryb — mogą one po prostu wymierać z powodu braku tlenu w martwych strefach.
Na podstawie: GospodarkaMorska.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.