Czesi odkrywają polski Bałtyk. Sezon 2026 może być rekordowy
Coraz więcej turystów z Czech wybiera polskie wybrzeże zamiast Chorwacji. Niższe ceny, lepsze drogi i aktywny wypoczynek przyciągają naszych sąsiadów.
Polska staje się dla turystów z Czech nową Adriatyką, a sezon 2026 może przynieść rekordową liczbę przyjazdów znad Wisły do polskiego Bałtyku. Trend ten potwierdzają zarówno oficjalne dane statystyczne, jak i obserwacje czeskich publicystów i pracowników branży turystycznej.
Liczby nie kłamią: Czesi masowo przyjeżdżają nad polskie morze
W ubiegłym roku do polskich obiektów noclegowych przyjechało 482 tys. turystów z Czech — to liczba z raportu Głównego Urzędu Statystycznego „Turystyka w 2025 r.”. Jednak ta statystyka nie pokazuje pełnego obrazu ruchu turystycznego, ponieważ nie obejmuje osób korzystających z najmu krótkoterminowego ani jednodniowych wycieczkowiczów.
Bardziej szczegółowe dane z Banku Danych Lokalnych GUS pokazują, że w 2025 roku województwo pomorskie odwiedziło ponad 26 tys. turystów z Czech, a województwo zachodniopomorskie — ponad 25 tys. Dane z Sopotu potwierdzają, że Czesi należą do najliczniejszych grup zagranicznych gości tego kurortu.
| Województwo | Liczba turystów z Czech (2025) |
|---|---|
| Pomorskie | ponad 26 tys. |
| Zachodniopomorskie | ponad 25 tys. |
| Ogółem w polskich obiektach noclegowych | 482 tys. |
Pavel Trojan, dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Pradze, potwierdza wzrost zainteresowania: „Wiele wskazuje, że w tym roku nad Bałtyk przyjedzie więcej Czechów niż w 2025 roku”. Od 2022 roku organizuje on wyjazdy studyjne dla czeskich dziennikarzy, którzy po powrocie publikują materiały promujące polskie wybrzeże jako atrakcyjny kierunek wakacyjny.
Co przyciąga Czechów do Polski zamiast Chorwacji?
Głównym argumentem przemawiającym za wyborem polskiego Bałtyku są niższe ceny w porównaniu z Adriatyką. Chorwacja stała się dla wielu czeskich rodzin zbyt droga, a jednocześnie rosnące temperatury na południu Europy zniechęcają turystów do tradycyjnych kierunków wakacyjnych.
Drugim kluczowym czynnikiem jest dostępność transportowa. Dzięki nowym drogom ekspresowym i autostradom podróż z Pragi lub zachodniej części Czech nad polskie wybrzeże zajmuje niewiele ponad sześć godzin — niemal dwukrotnie krócej niż droga nad Adriatyk. Ewa Klusová, politolożka z Trzyńca, podkreśla znaczenie tego faktu dla rodzin: „Bałtyk jest najbliższym morzem dla Czechów. Można tam wygodnie dojechać samochodem, co ma dla wielu rodzin duże znaczenie”.
Trzecim elementem jest zmiana postrzegania Polski. Czesi są zaskoczeni poziomem infrastruktury drogowej i tempem rozwoju gospodarczego kraju. Jeszcze niedawno powszechne było przekonanie, że Czechy wyprzedzają Polskę — teraz obserwują dynamiczne zmiany w naszym kraju.
Sopot jako „polskie Monte Carlo”
Sopot zyskuje szczególną popularność wśród czeskich turystów i mediów. Niektórzy dziennikarze określają go mianem „polskiego Monte Carlo”, podkreślając wysoki poziom usług i atmosferę kurortu. Luboš Palata, czeski publicysta, ocenia, że „Polska staje się nową Chorwacją” dla naszych sąsiadów, choć zaznacza, że „Chorwacja pozostaje naszym najpopularniejszym kierunkiem wakacyjnym, ale Bałtyk zyskuje coraz więcej zwolenników”.
Pavel Trojan zwraca uwagę na lojalność czeskich turystów: „Czesi są bardzo lojalnymi turystami. Jeśli jakieś miejsce przypadnie im do gustu, chętnie do niego wracają”. To oznacza, że obecne wzrosty mogą być początkiem długotrwałego trendu, a nie jednorazowego zainteresowania.
Aktywny wypoczynek jako model spędzania urlopu
Polskie wybrzeże odpowiada preferowanemu przez Czechów modelowi spędzania urlopu. Zamiast całodniowego leżakowania na plaży, turyści z Czechów wybierają jazdę na rowerze, spacery, nordic walking lub kajakarstwo. Pavel Trojan obserwuje to zjawisko w hotelach: „Po śniadaniu znikają na cały dzień i wracają dopiero wieczorem”.
Lucie Tomanová, dziennikarka portalu „Seznam Zprávy”, która spędzała urlop z rodziną nad Bałtykiem, potwierdza to podejście. Podczas pobytu spacerała po plażach, pływała kajakiem, uprawiała bodyboarding i szukała bursztynów. Wśród największych zalet polskiego wybrzeża wymienia „szerokie plaże, dobrą kuchnię — zwłaszcza ryby — oraz możliwość aktywnego wypoczynku”. Jednocześnie zwraca uwagę, że „w niektórych miejscach infrastruktura turystyczna nadal wymaga modernizacji”.
Perspektywy na kolejne sezony
Zdaniem wszystkich rozmówców zainteresowanie polskim wybrzeżem systematycznie rośnie i w kolejnych latach może się zwiększać. Luboš Palata ocenia, że jeśli ceny w Polsce nie wzrosną znacząco, oba kierunki — Chorwacja i Bałtyk — mogą w przyszłości zrównać się pod względem popularności wśród Czechów.
Warto jednak zauważyć, że mimo rosnącej popularności Bałtyku, polskie góry — zwłaszcza Karkonosze — nadal przyciągają więcej czeskich turystów. Z Pragi można do nich dotrzeć samochodem w około dwie godziny, co daje im przewagę pod względem dostępności.
Co to oznacza dla polskiego sektora turystycznego
Wzrost zainteresowania Czechów polskim Bałtykiem to szansa dla branży turystycznej nad Morzem Bałtyckim. Czesi postrzegają Polskę jako dynamicznie rozwijający się kraj z dobrą infrastrukturą i wysokim standardem usług — to pozytywny wizerunek, który może przyciągnąć turystów z innych krajów. Jednocześnie obserwacja Lucie Tomanowej o potrzebie modernizacji infrastruktury turystycznej w niektórych miejscach wskazuje, gdzie wciąż istnieją możliwości inwestycji i rozwoju. Dla polskich gościnnych przedsiębiorców to sygnał, że jakość i cena pozostają kluczowymi czynnikami decyzji turystów, a lojalność czeskich gości — jeśli będą zadowoleni — może przełożyć się na wieloletnie relacje biznesowe.
Na podstawie: zwrot.cz. Tekst opracowany redakcyjnie.