Czesi rezerwują polskie morze na potęgę. Rekord turystyki w 2025
Polskie wybrzeże przeżywa oblężenie turystów z Czech. W 2025 roku rezerwacje były wyższe o jedną trzecią, a hotele w kurortach obsadzane na 100 proc.
Polskie wybrzeże Bałtyku staje się coraz bardziej popularnym kierunkiem dla turystów z Czech, co w 2025 roku przełożyło się na rekordowe rezerwacje noclegów i bezprecedensowy ruch w nadmorskich kurortach.
Czesi odkrywają polskie morze — liczby nie kłamią
Zainteresowanie polskim morzem wśród czeskich turystów rośnie wykładniczo. W 2025 roku Polskę odwiedziło co najmniej 481 tys. obywateli Czech, przy czym dane nie obejmowały części wynajmu krótkoterminowego, małych pensjonatów i jednodniowych wizyt. Jeszcze bardziej imponujący jest trend długoterminowy: w latach 2020-2024 liczba noclegów wykupionych przez Czechów na polskim wybrzeżu miała zwiększyć się o 1600 proc. W samym 2025 roku rezerwacje Czechów w miejscowościach nadbałtyckich były o jedną trzecią wyższe niż rok wcześniej.
Te liczby pokazują, że Bałtyk przestał być marginalnym kierunkiem dla czeskich turystów i staje się pełnoprawnym konkurentem dla tradycyjnie popularnej Chorwacji. Szczególną popularnością cieszą się Kołobrzeg i Sopot, który w czeskich publikacjach bywa określany jako „polskie Monte Carlo”.
Dlaczego Czesi wybierają polskie plaże zamiast Adriatyku?
Przyczyny tego fenomenu są wielorakie. Po pierwsze, odległość: Morze Bałtyckie jest dla czeskich turystów najbliższym morzem. Z Pragi lub zachodnich Czech na polskie wybrzeże można dotrzeć w nieco ponad sześć godzin, podczas gdy podróż nad Adriatyk zajmuje prawie dwa razy więcej czasu. To znaczący argument dla rodzin z dziećmi i osób planujących krótsze wyjazdy.
Po drugie, ceny. Polska oferuje szerokie, piaszczyste plaże, nowoczesne hotele i zaplecze wellness w cenach, które mogą być korzystniejsze niż w Chorwacji. Dla budżetowo świadomych turystów to istotna zaleta, szczególnie jeśli pogoda i temperatura wody nie stanowią głównego czynnika decyzyjnego.
Po trzecie, infrastruktura. Rozwój dróg i poprawy w dojazd do nadmorskich kurortów sprawiają, że podróż staje się wygodniejsza. Przedsiębiorcy turystyczni dostrzegają ten trend i dostosowują się do niego: część nadmorskich hoteli, restauracji i atrakcji już wprowadza menu i informacje w języku czeskim.
Jak wygląda obłożenie kurortów w szczycie sezonu?
| Kurort | Popularność wśród Czechów | Obłożenie hoteli | Charakterystyka |
|---|---|---|---|
| Kołobrzeg | Szczególnie wysoka | Do 100% | Duża baza hotelowa, szerokie plaże |
| Sopot | Szczególnie wysoka | Do 100% | „Polskie Monte Carlo”, życie nocne |
| Międzyzdroje | Wysoka | Powyżej 80% | Popularne w sezonach poprzednich |
| Świnoujście | Wysoka | Powyżej 80% | Tradycyjny kurort |
| Rewal | Wysoka | Powyżej 80% | Mniejsza miejscowość, spokój |
| Mielno | Wysoka | Powyżej 80% | Mniejsza miejscowość, spokój |
Wysokie zainteresowanie sprawia, że w najlepszych terminach obłożenie hoteli może zbliżać się do 100 proc. Już we wcześniejszych sezonach w nadbałtyckich miejscowościach przekraczało 80 proc., a szczególną popularnością cieszyły się Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg, Rewal i Mielno. Branża turystyczna spodziewa się, że tegoroczny wynik może okazać się rekordowy.
Co to oznacza dla turystów planujących pobyt?
Dla osób zamierzających spędzić urlop nad Bałtykiem sytuacja jest jednoznaczna: rezerwacja na ostatnią chwilę może być niemożliwa lub znacznie droższa. Szczególnie dotyczy to popularnych kurortów w sezonie letnim i w weekendy.
Osoby planujące wyjazd powinny rozważyć kilka strategii: sprawdzić mniejsze miejscowości położone dalej od plaży (Łeba, Władysławowo, Krynica Morska), wybrać terminy poza weekendem, lub zarezerwować noclegi wcześniej. Turyści z Czech pokazują, że Morze Bałtyckie przyciąga również osoby szukające alternatywy dla tradycyjnych kierunków, nawet jeśli warunki pogodowe są mniej przewidywalne niż nad Adriatykiem, a woda pozostaje chłodniejsza.
Szansa dla polskiej turystyki — niezależność od tradycyjnych rynków
Dla polskiej branży turystycznej napływ czeskich gości oznacza szansę na dywersyfikację. Dotychczas nadmorskie kurorty uzależnione były głównie od turystów krajowych i gości z Niemiec. Rosnąca liczba Czechów pokazuje, że Morze Bałtyckie staje się pełnoprawnym kierunkiem międzynarodowym, co otwiera możliwość uniezależnienia się od sezonowości i wahań na tradycyjnych rynkach.
Dyrektor Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej (ZOPOT) w Pradze Pavel Trojan podkreśla, że „Czesi są bardzo aktywnymi turystami”. Po śniadaniu znikają na cały dzień i wracają dopiero wieczorem — co oznacza, że korzystają z całej gamy usług: hoteli, restauracji, rejsów wycieczkowych, atrakcji rodzinnych i usług wellness.
Jeśli ceny w Polsce nie wzrosną znacząco, oba kierunki — Chorwacja i Polska — mogą w przyszłości zrównać się pod względem popularności dla czeskich turystów. To byłoby przełomem dla polskiej turystyki nadmorskiej.
Na podstawie: BiznesINFO.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.