poniedziałek, 7 września 2026
Aktualności

Bałtyk przyciąga turystów jak nigdy. Gdzie jedzą Polacy?

Polskie kurorty zanotowały rekordowe obłożenie. Turyści zmieniają nawyki — rezygnują z długich turnusów, a wybierają krótkie wyjazdy.

Autor: Renata Złotowska, 1 września 2026
Idyllic view of Sellin Pier on Rügen Island, Germany, showcasing its iconic architecture over the Baltic Sea.
Fot. Charlotte Müller / Pexels · Pexels License

Polska turystyka nadmorska przeżywa okres intensywnego wzrostu, o czym świadczą dane zebrane przez Północną Izbę Gospodarczą. Obłożenie nadmorskich obiektów noclegowych osiągnęło poziomy, które wskazują na zmianę preferencji podróżników i rosnącą atrakcyjność krajowych kurortów.

Kto przyjeżdża nad Bałtyk?

Turystami wybierającymi polskie kurorty są zarówno goście z kraju, jak i podróżnicy z krajów sąsiednich. Ta zmiana w strukturze ruchu turystycznego pokazuje, że Polska przestaje być postrzegana wyłącznie jako kraj tranzytowy — staje się celem samym w sobie. Prestiżowe otwarcie Hotelu Gołębiewski uznawane jest za symboliczne wydarzenie tego okresu, sygnalizujące inwestycje w podniesienie standardu infrastruktury.

Kiedy Polacy jeżdżą nad morze?

Tradycyjny podział na sezon i poza-sezon coraz bardziej się rozmywa. Majówka i czerwiec zanotowały bardzo wysokie wyniki obłożenia, a lipiec i sierpień potwierdziły utrzymanie dużego napływu turystów — nawet gdy warunki pogodowe nie były idealne. To oznacza, że turyści nie czekają już na gwarancję słonecznej pogody, lecz planują wyjazdy niezależnie od prognozy.

Wrzesień pozostaje miesiącem o solidnym obłożeniu — placówki noclegowe osiągały wówczas 80 procent zajętości. Największy skok rezerwacji przypada na lipiec, natomiast od długiego weekendu sierpnia liczba nowych bookingów wyraźnie spada, co sugeruje, że turyści planują urlopy wcześniej i bardziej świadomie rozkładają wyjazdy.

Gdzie się zatrzymują turyści?

Międzyzdroje, Świnoujście i Kołobrzyk pozostają trzema największymi ośrodkami przyciągającymi turystów. Jednak równolegle obserwuje się wzrost zainteresowania mniejszymi kurorami — Pobierowo, Dźwirzyno, Pogorzelica i Rewal zyskują na popularności. Fenomen ten wiąże się zarówno z rozbudową bazy noclegowej, jak i z chęcią turystów do odkrywania mniej zatłoczonych miejsc.

Typ kuroruCharakterystyka
Duże ośrodki (Międzyzdroje, Świnoujście, Kołobrzyk)Tradycyjne destynacje, pełna infrastruktura, największy napływ turystów
Mniejsze kurorty (Pobierowo, Dźwirzyno, Pogorzelica, Rewal)Rosnąca popularność, mniej zatłoczenie, rozwój bazy noclegowej

Hossoland, park rozrywki, w swoim drugim sezonie zanotował zdecydowanie lepsze wyniki niż w debiucie, co wskazuje na rosnącą świadomość turystów o dostępnych atrakcjach poza tradycyjnym kąpieliskiem.

Jak zmienia się styl wypoczynku?

Turystyka nad Bałtykiem przechodzi transformację — długie, czternastodniowe turnusy ustępują miejsca krótkim wypadom. Ta zmiana odzwierciedla szybsze tempo życia współczesnych podróżników i większą elastyczność w planowaniu urlopów. Turyści rezygnują z monolitycznych, długich pobytów na rzecz kilkudniowych ucieczek, co wpływa na rozkład ruchu w ciągu sezonu.

Jednocześnie zmienia się też to, czego szukają goście. Turyści coraz bardziej cenią standard obiektów noclegowych, dostęp do atrakcji i rozrywki niż wyłącznie obietnicę słonecznej pogody. To wyjaśnia, dlaczego wysokie obłożenie utrzymywało się nawet w miesiącach, gdy pogoda nie była idealna.

Rozbudowa infrastruktury noclegowej

Podaż apartamentów wynajmowanych w kurortach wzrosła znacznie. Wiele z nich pracuje sezonowo, ale część funkcjonuje również poza sezonem letnim, co oznacza, że turystyka nadmorska powoli rozszerza się poza tradycyjne miesiące wakacyjne. To zjawisko sugeruje, że operatorzy inwestują w rozszerzenie sezonu turystycznego i przyciąganie gości w okresach przejściowych.

Co to oznacza dla turystów?

Dla osób planujących wyjazd nad Bałtyk ta sytuacja ma praktyczne implikacje. Po pierwsze, większa liczba opcji noclegowych — zarówno w dużych kurortach, jak i w mniejszych miejscowościach — daje turystom więcej wyboru i potencjalnie lepsze warunki negocjacji cen. Po drugie, rosnąca świadomość turystów o atrakcjach poza plażą oznacza, że kurorty inwestują w infrastrukturę rozrywkową, co podnosi wartość dodaną pobytu. Po trzecie, rozmycie granic sezonowości stwarza szansę na wyjazdy poza lipcem i sierpniem, kiedy to kurorty są najzatłoczniejsze.

Autostrady łączące głęb kraju z morzem skracają czas dojazdu, co czyni weekendowe wyjazdy bardziej dostępnymi dla turystów z oddalonych regionów Polski. To z kolei wzmacnia trend krótkich, spontanicznych wyjazdów.

Na podstawie: Szczecin Radio ESKA. Tekst opracowany redakcyjnie.