Władysławowo: od kutrów do farm wiatrowych. Nowa era portu
Największy polski port rybacki przechodzi transformację. Zamiast dorsza — farmy wiatrowe.
Władysławowo, historycznie najważniejszy polski port rybacki, stoi u progu fundamentalnej zmiany gospodarczej. Zamiast kutrów wyjeżdżających na połowy, coraz więcej infrastruktury miasta będzie obsługiwać morskie farmy wiatrowe — nowy silnik rozwoju dla regionu, który przez lata borykał się z kryzysem rybołówstwa.
Upadek tradycyjnego rybołówstwa
Skalę transformacji ilustruje porównanie liczb. W okresie świetności z portu Władysławowa wypływało 250 kutrów. Dziś liczba ta spadła dramatycznie — w morze wyjeżdża zaledwie 15 do 20 jednostek. Przyczyna jest znana: od sześciu lat obowiązuje zakaz połowu dorsza w Bałtyku, co uderzyło w samą esencję lokalnej gospodarki.
Skutki tego kryzysu zmusiły miasto do szukania alternatywnych źródeł dochodów. Dziś turystyka odpowiada za 83% gospodarki Władysławowa — to pokazuje, jak radykalnie zmienił się charakter miasta. Port, który kiedyś żył rybą, teraz żyje przede wszystkim turystami.
Farma BC Wind: nowy projekt dla Bałtyku
W tym kontekście pojawia się projekt, który ma otworzyć przed miastem nową perspektywę. Farma BC Wind będzie składać się z 26 turbin o mocy 14 MW każda, wytwarzając energię elektryczną dla prawie 500 tysięcy gospodarstw domowych. To znaczące przedsięwzięcie dla polskiej energetyki odnawialnej.
Turbiny będą zlokalizowane 37 kilometrów od Władysławowa, ale to właśnie port stanie się sercem operacyjnym całego projektu. Firma Ocean Winds wybrała miasto na swoją bazę operacyjną, co oznacza, że tutaj będą koordynowane prace serwisowe i utrzymaniowe farm.
Harmonogram i parametry techniczne
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Liczba turbin | 26 |
| Moc jednostkowa | 14 MW |
| Potencjał zasilania | ~500 tys. gospodarstw |
| Głębokość instalacji fundamentów | 35–60 m |
| Rok instalacji fundamentów | 2027 |
| Rok instalacji turbin | połowa 2028 |
| Pierwszy prąd | 2028 |
| Dystans od bazy | 37 km |
Prace przebiegać będą etapowo. Instalacja fundamentów zaplanowana jest na 2027 rok, przy czym turbiny będą montowane w drugiej połowie 2028 roku. Pierwszy prąd z farmy ma popłynąć do sieci w tym samym roku — to oznacza, że Władysławowo będzie bezpośrednio zaangażowane w ten proces przez kolejne kilka lat.
Nowe miejsca pracy i perspektywy
Ocean Winds zatrudnia w Polsce około 100 osób, a znaczna część tej kadry będzie pracować w oparciu o bazę we Władysławowie. To konkretne źródło dochodów dla pracowników, którzy wcześniej zarabiali na rybołówstwie. Choć liczba ta może wydawać się skromna w stosunku do utraconego potencjału floty kutrów, stanowi ona ważny punkt zaczepienia dla gospodarki miasta.
Transformacja Władysławowa nie ogranicza się wyłącznie do farm wiatrowych. Miasto inwestuje również w infrastrukturę turystyczną — niedawno powstała marina na 54 jachty, wybudowana za 26 milionów złotych na zachodniej stronie portu. To pokazuje, że strategia rozwojowa miasta jest wielowymiarowa: turystyka, energia odnawialna i pozostałości tradycyjnego rybołówstwa mają współistnieć.
Co to oznacza dla regionu
Decyzja o wyborze Władysławowa jako bazy obsługi morskich farm wiatrowych to sygnał, że polska energetyka odnawialnych źródeł energii będzie rosnąć. Dla miasta oznacza to szansę na stabilizację gospodarki po latach kryzysu. Choć liczba nowych miejsc pracy może wydawać się mniejsza niż w czasach świetności rybołówstwa, praca w sektorze offshore wymaga wyspecjalizowanej kadry i oferuje perspektywę długoterminową.
Władysławowo będzie musiało zaadaptować swoją infrastrukturę portową do obsługi nowoczesnych jednostek serwisowych zamiast tradycyjnych kutrów. To wymaga inwestycji w sprzęt i szkolenia, ale otwiera drzwi do udziału w jednym z największych europejskich projektów energetycznych.
Na podstawie: Zielona Interia. Tekst opracowany redakcyjnie.