Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem: co oznaczają przechwycenia?
Polska lotnictwo przechwyciła rosyjskie samoloty Su-30 i Ił-20 nad Bałtykiem trzy dni z rzędu. Analitycy wskazują na presję polityczną i zwiad.
Polska lotnictwo przechwyciła w cztery dni trzy rosyjskie samoloty wojskowe nad Bałtykiem — dwa myśliwce Su-30 i rozpoznawczy Ił-20 — co stanowi eskalację presji politycznej Rosji wobec Polski i NATO. Incydenty miały miejsce we wtorek, środę i czwartek, przy czym każdorazowo polska para dyżurna zidentyfikowała obcy statek powietrzny i eskortu go poza polski obszar odpowiedzialności.
Przechwycenia to procedura, nie demonstracja siły
Major Ewa Złotnicka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych wyjaśniła, że przechwycenia rosyjskich samolotów to standardowa procedura bezpieczeństwa, a nie forma demonstracji siły czy agresji. Polska lotnictwo reaguje zawsze, gdy do polskiej przestrzeni powietrznej zbliżają się obiekty, których nie można zidentyfikować — szczególnie gdy mają wyłączone transpondery i nie złożyły planów lotu zgodnie z międzynarodowymi procedurami.
— Zawsze, gdy jakieś statki powietrzne wykonują loty w pobliżu naszych granic i nie spełniają międzynarodowych procedur lotniczych, to są standardowe kroki, które podejmujemy dla bezpieczeństwa — powiedziała Złotnicka w rozmowie z PAP.
Zadaniem pilotów myśliwców jest podlecieć w pobliże obcego samolotu, zidentyfikować go wizualnie lub za pomocą systemów optoelektronicznych, ewentualnie nawiązać łączność radiową, a następnie eskortu go poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów — zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.
Dlaczego Rosjanie latają bez transponderów?
Rosyjskie samoloty rozpoznawcze i bojowe regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu. Praktyka ta intensywnie wzrosła po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku — Rosja prawie całkowicie zaprzestała składania planów lotów. To uniemożliwia zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.
Analityk ds. obronności z Ośrodka Studiów Wschodnich Jacek Tarociński ocenił, że działania Rosjan to przede wszystkim wywieranie presji na Polskę. — Rosjanie robią to ciągle. Mamy momenty, gdy jest tego więcej — lato to jest pod tym względem zawsze bardziej napięty czas; często też Rosjanie łączą ataki na Ukrainę z prowokacjami na Bałtyku — wskazał.
Trzy dni z rzędu to niestandardowe zachowanie
Niestandardowe w działaniu Rosjan jest to, że wysyłają swoje samoloty w pobliże polskiej przestrzeni powietrznej trzy dni z rzędu. Zazwyczaj takie incydenty trwały maksymalnie dwa dni dzień po dniu. — Trzy dni — to zaczyna być niepokojące, nie jest jednak to sygnał żadnej rosyjskiej agresji, a bardziej wywierania presji, z którą musimy sobie radzić — zaznaczył Tarociński.
W tym roku podobnych akcji przechwycenia było już co najmniej kilkanaście. Ostatni przypadek przed obecnym tygodniem miał miejsce w maju.
Co chcą osiągnąć Rosjanie?
| Cel rosyjskich działań | Opis | Znaczenie dla Polski |
|---|---|---|
| Zbieranie informacji | Testowanie polskiego systemu obrony powietrznej — czasy reakcji, procedury, rodzaje samolotów | Pozwala Rosji na przygotowanie się do potencjalnego konfliktu |
| Zaburzanie ćwiczeń | Zmuszanie polskich pododdziałów do przerywania szkolenia w Ustce ze względów bezpieczeństwa | Osłabia gotowość bojową i przepustowość szkoleniową |
| Presja polityczna | Demonstracja zdolności do działań w pobliżu polskich granic | Próba zniechęcenia Zachodu do pomocy Ukrainie |
| Zakłócenia cywilne | Zmuszanie samolotów cywilnych do zwiększania odstępów i zmniejszania przepustowości | Opóźnienia na lotniskach, chaos w ruchu lotniczym |
Przygotowania do eskalacji?
Zdaniem byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja, przywódca Rosji Władimir Putin stoi obecnie przed dylematem, jak znaleźć sposoby na eskalację wojny z Ukrainą. — Na te incydenty przechwytywania rosyjskich samolotów, które przydarzają się coraz częściej, patrzę jako przygotowania do tejże eskalacji — powiedział gen. Koziej.
Analityk Tarociński zwrócił uwagę, że codzienna obecność rosyjskiego samolotu rozpoznawczego wskazuje, że jednym z zamiarów rosyjskich jest zaburzanie szkolenia, bo gdy taki samolot zbliża się do ćwiczącego pododdziału, ten powinien przerwać ćwiczenia — jest to po prostu niebezpieczne. Przypadkowy wypadek prowadziłby do głębokiego incydentu międzynarodowego.
Co to oznacza dla bezpieczeństwa Polski?
Przechwyty rosyjskich samolotów pokazują, że polska przestrzeń powietrzna pozostaje pod stałą presją. Jednak generał Koziej zaznaczył, że ze wszystkich obszarów, nasza przestrzeń powietrzna jest najlepiej zabezpieczona, m.in. ze względu na zintegrowany system obrony powietrznej NATO, na który składają się misje Sojuszu, takie jak NATO Air Policing.
Polskie systemy obrony powietrznej — nie tylko samoloty, ale też systemy rozpoznawcze i naziemna obrona przeciwlotnicza — pozostają w gotowości do reagowania 24 godziny na dobę. Interwencje nad Morzem Bałtyckim prowadzą przede wszystkim polskie samoloty MiG-29 z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w województwie pomorskim.
Rosjanie regularnie od lat nie składają planów lotów i nie mają włączonych transponderów. Po inwazji na Ukrainę ta praktyka intensywnie wzrosła, co prowadzi do tego, że za każdym razem, gdy Rosjanie wylatują z Obwodu Królewieckiego czy okolic Petersburga, są podrywane pary dyżurne stacjonujące w Estonii, Litwie, Polsce czy Szwecji.
Tego typu ruchy Rosjan powodują też zakłócenia w normalnym, cywilnym ruchu lotniczym nad Bałtykiem — gdy na radarach pojawia się nieznany statek powietrzny i do jego przechwycenia zostają wysłane samoloty bojowe, pozostałe samoloty w regionie muszą zwiększyć odstępy, w których latają, co zmniejsza ogólną przepustowość ruchu lotniczego nad Bałtykiem i przekłada się na opóźnienia na lotniskach.
Incydenty tego tygodnia to kolejny sygnał, że polska granica powietrzna wymaga stałej czujności i gotowości do działania. Polska i NATO muszą jednocześnie utrzymywać zdolność do reagowania na prowokacje, jak i do rozróżniania między normalnym działaniem a rzeczywistym zagrożeniem.
Najczęstsze pytania
Dlaczego Rosjanie wysyłają samoloty nad Bałtyk bez transponderów?
Po inwazji na Ukrainę w 2022 roku Rosja prawie całkowicie zaprzestała składania planów lotów i włączania transponderów. Działa to jako forma presji politycznej, testowania systemów obrony NATO i zbierania informacji o polskim lotnictwie. Jednocześnie zaburzają to ćwiczenia wojskowe i normalny ruch cywilny nad Bałtykiem.
Co to znaczy przechwycenie samolotu nad Bałtykiem?
Przechwycenie to wysłanie pary dyżurnych myśliwców, które zbliżają się do nieznanego samolotu, identyfikują go wizualnie lub przez systemy optoelektroniczne, ewentualnie nawiązują łączność, a następnie eskortu go poza polski obszar odpowiedzialności. To procedura bezpieczeństwa, nie forma agresji.
Czy przechwycenia rosyjskich samolotów to sygnał wojny?
Nie — to przede wszystkim forma presji politycznej i hybrydowej wobec Polski i NATO. Gen. Stanisław Koziej ocenia je jako przygotowania do potencjalnej eskalacji na Ukrainie, ale nie jako bezpośredni sygnał agresji zbrojnej wobec Polski.
Jak często Rosjanie latają nad Bałtykiem?
W tym roku podobnych akcji przechwycenia było już co najmniej kilkanaście. Ostatni przypadek przed obecnym tygodniem miał miejsce w maju. Lato to zawsze bardziej napięty czas, a Rosjanie często łączą ataki na Ukrainę z prowokacjami na Bałtyku.
Jakie samoloty Polska używa do przechwycenia?
Przede wszystkim polskie myśliwce MiG-29 stacjonujące w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w województwie pomorskim. Polska dysponuje też zintegrowanym systemem obrony powietrznej NATO, systemami rozpoznawczymi i naziemną obroną przeciwlotniczą, które działają 24 godziny na dobę.
Na podstawie: Forsal.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.