sobota, 3 października 2026
Ostrzeżenia i Alerty

Zalanie polskiego wybrzeża: 250 km² zagrożonych do końca wieku

Poziom Morza Bałtyckiego podnosi się szybciej niż kiedykolwiek. Polska grozi zalanie wybrzeża, zagrożone są Gdańsk, Trójmiasto i Żuławy. Jakie są rozwiązania?

Autor: Renata Złotowska, 3 października 2026
Dramatic view of muddy water surging at the coastline, showcasing the effects of flooding and erosion.
Fot. Engin Akyurt / Pexels · Pexels License

Polska grozi zalanie wybrzeża Bałtyku w wyniku podnoszenia się poziomu morza — problem, który do niedawna wydawał się odległy, staje się rzeczywistością wymagającą natychmiastowych działań.

Jak szybko podnosi się poziom Morza Bałtyckiego?

Proces podnoszenia się morza przyspiesza. Od lat 90. ubiegłego wieku średni roczny przyrost poziomu wynosił 3 milimetry. W ostatnim dziesięcioleciu tempo to wzrosło do 4 milimetrów rocznie — oznacza to przyspieszenie o ponad 30 procent. Jeśli trend się utrzyma, do końca tego stulecia poziom Morza Bałtyckiego może podnieść się o około 1 metr. Do tego należy dodać zagrożenie ze strony sztormowych fal, które mogą podnieść poziom wody o kolejny metr, tworząc potencjalnie katastrofalne warunki dla przybrzeżnych społeczności.

Które regiony Polski są zagrożone?

Zagrożenie zalaniem dotyczy około 250 kilometrów kwadratowych polskiego wybrzeża. Najbardziej narażone tereny to:

  • Żuławy — niska, płaska delta rzeczna, historycznie walcząca z wodą
  • Półwysep Helski — wąska formacja geograficzna, która może zostać całkowicie zalana
  • Gdańsk i Trójmiasto — gęsto zaludnione obszary o dużym znaczeniu gospodarczym i kulturalnym

Około 250 tysięcy Polaków mieszka na terenach bezpośrednio zagrożonych tym procesem. To liczba porównywalna z populacją średniego miasta wojewódzkiego.

Dlaczego Gdańsk jest szczególnie narażony?

Gdańska Starówka — jedno z najcenniejszych miejsc w Polsce pod względem dziedzictwa kulturowego — leży zaledwie 80 centymetrów nad poziomem morza. Dolne Miasto Gdańska, położone jeszcze niżej, jest szczególnie wrażliwe na zalania. Bez odpowiednich zabezpieczeń, takich jak wrota przeciwsztormowe, miasto będzie coraz częściej doświadczać podtopień, a w skrajnych scenariuszach — trwałego zalania historycznych dzielnic.

Wrota przeciwsztormowe powstały już przy Nowym Dworze Gdańskim, stanowiąc przykład jednego z możliwych rozwiązań ochronnych. Jednak tego typu infrastruktura wymaga znacznych nakładów i nie rozwiązuje problemu całkowicie.

Jakie są możliwe rozwiązania?

Naukowcy i inżynierowie zaproponowali kilka strategii adaptacyjnych:

RozwiązanieZastosowanieEfektywność
Wały ochronneOchrona terenów nizinnychOgraniczona — wymaga ciągłej konserwacji
ZaporyOchrona portów i miastWysoka — ale droga w budowie
Stacje pompOdwodnienie zalanych obszarówUzupełniająca — wymaga energii
Podwyższenie nabrzeżyOchrona infrastruktury portowejŚrednia — nie rozwiązuje problemu całkowicie

Najbardziej radykalne podejście to podwyższenie nabrzeży o 2 metry — jednak taka inwestycja wiąże się z ogromnym kosztem finansowym i logistycznym. Konieczne będzie przebudowanie infrastruktury portowej, dostępu do wody i całej przestrzeni publicznej przybrzeżnych miast.

Co to oznacza dla polskiego wybrzeża i mieszkańców?

Zagrożenie zalaniem to nie tylko kwestia przyszłości — to wyzwanie, które wymaga działań już dziś. Polska musi podjąć decyzje dotyczące ochrony swojego wybrzeża, a każda zwłoka zwiększa koszty przyszłych adaptacji. Mieszkańcy terenów zagrożonych powinni być świadomi ryzyka i przygotowani na możliwość częstszych podtopień. Władze lokalne muszą włączyć zagrożenie zalaniem do planów zagospodarowania przestrzennego i budżetów inwestycyjnych.

Konferencja naukowa zaplanowana na 26–27 października 2026 roku w Hotelu Sheraton Grand Warsaw będzie okazją do omówienia strategii adaptacyjnych i podziału odpowiedzialności między poziomy administracji. Eksperci, w tym reprezentanci Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk i Instytutu na Rzecz Ekorozwoju, będą dyskutować nad tym, jak przygotować Polskę na nieuniknione zmiany.

Półwysep Helski stanowi szczególnie dramatyczny przypadek — jego szerokość może zmaleć do zaledwie 200–300 metrów, co grozi całkowitym zatapianiem podczas sztormów. To oznacza, że tradycyjne formy turystyki i mieszkalnictwa na tym terenie mogą stać się niemożliwe w ciągu kilkudziesięciu lat.

Na podstawie: Portal Samorządowy. Tekst opracowany redakcyjnie.