Szczątki drona na plaży w Karwi. Co ustalił MON i policja
Szczątki obiektu znalezione w Karwi zabezpieczyły służby. Szef MON mówi o polskim dronie zestrzelonym na poligonie w Ustce. Sprawdzamy, co wiadomo.
Szczątki drona znalezione na plaży w Karwi zostały, zdaniem szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, pozostałością polskiego bezzałogowca zestrzelonego podczas ćwiczeń na poligonie w Ustce.
Co znaleziono w Karwi i kto zajął się sprawą?
Zgłoszenie o obiekcie leżącym na plaży w Karwi, w województwie pomorskim, wpłynęło we wtorek wieczorem. Informację przekazała osoba postronna, a dyspozytor Centrum Powiadamiania Ratunkowego skierował ją do odpowiednich służb. Na miejscu pojawili się śledczy Żandarmerii Wojskowej oraz prokuratura, którzy zabezpieczyli znalezisko.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pucku, asp. Agnieszka Selewska, potwierdziła przebieg zgłoszenia i współpracę poszczególnych formacji. Nieoficjalne informacje Radia RMF wskazywały, że obiekt miał około dwóch metrów długości. Nie została to jednak potwierdzona przez oficjalne komunikaty.
Skąd pochodzi obiekt? Wersja MON i ćwiczenia w Ustce
Szef resortu obrony narodowej przedstawił wersję wydarzeń, według której znaleziony obiekt to polski dron, który uległ zniszczeniu w trakcie ćwiczeń. Ćwiczenia odbywały się na poligonie w Ustce kilka tygodni przed znalezieniem szczątków i obejmowały użycie polskich dronów oraz systemów antydronowych.
Kosiniak-Kamysz próbował uspokoić opinię publiczną, mówiąc: „Uspokajam, to nie była jakaś rosyjska prowokacja, tylko efekt ćwiczeń na poligonie w Ustce”. Dokładne ustalenia należą jednak do specjalistów. Prace prowadzi Instytut Technicznego Wojsk Lotniczych, a wynik analizy szczątków ma potwierdzić lub zweryfikować wersję resortu.
Czy szczątki są niebezpieczne dla kąpiących się?
Najważniejsza odpowiedź dla turystów brzmi: na tym etapie nie stwierdzono zagrożenia chemicznego, radiologicznego ani wybuchowego. Taką informację przekazał rzecznik komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz. Badania materiałów biologicznych wciąż trwają, dlatego do czasu ich zakończenia śledczy utrzymują zabezpieczenie miejsca.
| Element sprawy | Stan na podstawie dostępnych informacji |
|---|---|
| Miejsce znaleziska | Plaża w Karwi (woj. pomorskie) |
| Czas zgłoszenia | Wtorek, ok. godz. 18.30 |
| Kanał zgłoszenia | Centrum Powiadamiania Ratunkowego, zgłoszenie od osoby postronnej |
| Zabezpieczenie | Śledczy ŻW oraz prokuratura |
| Zagrożenie chemiczne, radiologiczne, wybuchowe | Nie stwierdzono |
| Badania materiałów biologicznych | Trwają |
| Wersja MON | Polski dron zestrzelony podczas ćwiczeń na poligonie w Ustce |
| Prowadzący analizę | Instytut Technicznego Wojsk Lotniczych |
Dlaczego sprawa przypomina o wrześniowym incydencie?
Znalezisko w Karwi nie jest pierwszym tego typu przypadkiem na polskim wybrzeżu w ostatnim czasie. We wrześniu w Rusinowie koło Jarosławca w województwie zachodniopomorskim wyrzucony został dron Gerbera-2, czyli rosyjski bezzałogowiec bojowy. Sprawę tamtego obiektu badają prokuratura i służby.
Obie sprawy łączy miejsce, czyli polskie wybrzeże Bałtyku, i rodzaj obiektu, czyli bezzałogowy statek powietrzny. Różni je jednak pochodzenie, które w przypadku Karwi wskazuje na krajowe ćwiczenia, a w przypadku Rusinowa na sprzęt rosyjski. Każdy z tych przypadków wymaga osobnego postępowania.
Co to oznacza dla wypoczywających nad morzem?
Jeśli trafisz na podobny obiekt na plaży, nie dotykaj go i nie próbuj przenosić. Oddal się, zapamiętaj miejsce i zadzwoń na numer alarmowy 112. Zgłoszenie od osób postronnych, przekazane przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego, było w tym przypadku punktem wyjścia całej akcji. Warto też pamiętać, że nawet jeśli obiekt wygląda niegroźnie, do czasu wykonania badań jego skład pozostaje nieznany, a zabezpieczenie terenu przez służby ma znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich korzystających z plaży.
Na podstawie: Bankier.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.